Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce Prywatności [przeczytaj].    AKCEPTUJĘ    Nie zgadzam się    [Zamknij]

Znaczenie imiona męskie żeńskie pochodzenie imienia imieniny numerologia...

Znaczenie imienia Edmund

Rodzaj: imię męskie

Wartość numerologiczna: 7 [wibracja liczby]

Pochodzenie:

Imię germańskie, złożone: ed- "majątek, dziedzictwo", -mund "opieka". Edmund zatem to "opiekun dziedzicznej posiadłości". W dokumentach imię występuje w formie Eadmund, Otmund. W Polsce imię poświadczone zostało w Kodeksie Małopolskim w r. 1365.


Znaczenie i charakterystyka imienia:

Edmund lubi poświęcać się dla najbliższych, jednak nie zawsze współżycie z nim jest przyjemne. Jest nerwowy, często popada w depresje. Nie lubi jak mu się doradza, przypomina, wypytuje go. Najlepiej działa mu się w pojedynkę. Każde wydarzenie rozpatruje z kilku stron, aby wyrobić sobie o nim jak najlepsze pojęcie. Z natury romantyk oraz marzyciel, choć absolutnie nie chce się do tego przyznać.

Znaczenie imienia Edmund

Patron: EDMUND CAMPION Urodził się w Londynie dnia 25 stycznia 1540 roku w rodzinie księgarza. Od dzieciństwa wykazywał niezwykłe zdolności umysłowe. Po świetnym ukończeniu szkół w Londynie dostał się na studia w Oxfordzie, gdzie rychło także okazał się wybitnym mówcą. Odtąd często musiał przemawiać na rozmaitych obchodach publicznych. W 1564 r. został mistrzem sztuk wyzwolonych. Bodaj przy tej okazji złożył tzw. przysięgę supremacyjną, jak się zdaje, nie bez wątpliwości i niepokoju. Nieco później jeden z jego protektorów, biskup Cheney, przynaglił go do przyjęcia diakonatu (anglikańskiego). Ale wkrótce potem Campion znalazł się na drodze wiodącej do katolicyzmu, do którego pociągnęło go studium Ojców Kościoła. Nie ukrywane sympatie rzymskie sprawiły, że nie zdołał już objąć stanowiska na uniwersytecie w Dublinie, dokąd go zapraszano. Wkrótce poczuł się jeszcze bardziej zagrożony, toteż po męczeńskiej śmierci doktora Storey?a, którego procesowi się przysłuchiwał, uszedł na kontynent. W drodze ujęto go, ale dzięki pomocy przyjaciół zdołał uciec i w końcu dostał się do kolegium angielskiego w Douai. Ukończył tam studia teologiczne ze stopniem bakałarza i wykładał homiletykę. Na przełomie 1572/73 był już w Rzymie, starając się o przyjęcie do Towarzystwa Jezusowego. Wysłano go do Czech, dokąd podążał z Wawrzyńcem Maggio, późniejszym pierwszym prowincjałem jezuitów polskich. Po odbyciu nowicjatu obarczono go obowiązkami wykładowcy retoryki, które spełniał świetnie. ¦więcenia kapłańskie otrzymał w r.1579, ale już przedtem z wielkim powodzeniem zajmował się sodalicją mariańską studentów. Napisał też wiele dramatów na użytek teatru szkolnego. W r. 1580 wezwano go do Rzymu. Po audiencji u Grzegorza XIII razem z innymi wysłany został do Anglii. Kiedy jednak w Reims dowiedziano się, że szpiedzy są na tropie misji, jej członków rozesłano w różne strony. Campion zaś wszczął starania o przedostanie się do Anglii z samym tylko Robertem Personsem. W czerwcu tego roku nie bez przygód dotarł do Londynu i bezzwłocznie rozpoczął z ukrycia umacniać i przekonywać chrześcijan chwiejących się w wierze. Działalność ta stała się głośna. Agenci zatem wszczęli poszukiwania, natomiast katolicy chcąc ocalić misjonarzy, skłonili ich do opuszczenia miasta i udania się na prowincję. Przez pewien czas ukrywa się na zamku Williama Griffita niedaleko Uxbridge, jednak zarządzenie o jego poszukiwaniu zmusza go do opuszczenia zamku. Persons, który był przełożonym Campiona, skierował go wówczas do hrabstwa Norfolk, sądząc, że będzie tam bezpieczniejszy. Tymczasem w drodze zdradził go Jerzy Elliot, szpieg-odstępca. Edmund został ujęty razem z dwoma innymi kapłanami i przypędzony do Londynu. Na głowie umieszczono mu napis: Edmundus Campion jesuita seditiosus. Wkrótce rozpoczęto przesłuchania, prowadzone zrazu z łagodnością i umiarem, częściowo także z udziałem królowej. Campion uznał jej władzę w zakresie spraw doczesnych, ale odmówił przyjęcia łaski i honorów proponowanych mu wbrew jego sumieniu. Nie udał się też do Kościoła protestanckiego, co miałoby potwierdzić fałszywie rozsiewane pogłoski, jakoby uległ. Wtedy zaczęto traktować go inaczej i poddawano torturom. Wyszedł zwycięsko z dysputy przeprowadzonej w niezmiernie ciężkich dla niego warunkach. Nastąpiły teraz nowe tortury. Wreszcie 14 listopada wytoczono proces, na którym Campion wraz z innymi został oskarżony o zdradę stanu. Racje oskarżycieli były tak słabe, a obrona Campiona tak świetna, że wszyscy spodziewali się łagodnego wyroku lub uwolnienia. Mimo to trybunał skazał ich na śmierć. Okrutny werdykt Campion przyjął recytując Te Deum. Zginął pod gilotyną, modląc się za królowę, dnia 1 XII 1581.

Kolor: biały

Kamień: sodalit





system komentarzy zapewnia Disqus